Panie Wójcie!.
Proszę o informacje czy w Gminie Zamość funkcjonuje gminny sztab zarządzania kryzysowego oraz w jaki sposób realizowane są zadania z zakresu zarządzania kryzysowego oraz współdziałania z innymi jednostkami w realizacji zadań w zakresie ochrony przeciwpożarowej , przeciwpowodziowej oraz sytuacjach nadzwyczajnych zagrożeń życia, zdrowia i środowiska naturalnego. Z analizy statutu i regulaminu organizacyjnego UG Zamość wynika , że zadania te nie są nikomu przypisane.
W praktyce mieszkając w Kalinowicach od 2005 r. już 4 razy miałam do czynienia z sytuacjami wymagającymi koordynacji i wsparcia. Oczywiście nie było nikogo kto by wsparł organizacyjnie wysiłki poszkodowanych. W 2010r wiosną nastąpiło zalanie wodami opadowymi z drogi krajowej. Od znaczniejszych szkód uchroniliśmy się wykuwając otwór w betonowej studzience kolektora w drodze gminnej, który był jeszcze nie zasypany i nie zaasfaltowany. Pozwoliło to na odprowadzenie znacznej ilości wód do kanalizacji deszczowej w budowie. OSP pojawiła się tylko samochodem , bez pompy , kilofa itp.. Stali z rękami w kieszeniach i byli przestraszeni desperackimi działaniami mieszkańców, w tym moimi.
W 2011r. w listopadzie zostałam zalana ściekami komunalnymi z kanalizacji. Awarie stwierdziłam około 12 w nocy. Pracownik GZOK Gminy Zamość, do którego udało mi się dodzwonić zalecił mi zadzwonić rano po godz. 8-ej jak będzie w pracy. Dopiero niecenzuralna wiązanka skłoniła go do podjęcia działań z 3 godzinnym opóźnieniem. Podobnie, w listopadzie 2012 r. po ponownym zalaniu ściekami gminnymi brak było zainteresowania i reakcji gminy. Dyrektor GZOK przyznał ,że on z pejgera nie miał sygnału o awarii. Również 16 maja br. nikt nie okazał większego wsparcia i pomocy. Przyjechały 2 samochody OSP z pompą. Próbowano wypompowywać wodę z drogi gminnej na pole. Z wielkim trudem udało mi się skłonić straż do przestawienia pompy i wypompowania części wody z mojego domu ( a było jej w zależności od pomieszczenia 80-100cm.) Chyba nie tak powinno wyglądać działanie gospodarza gminy w sytuacjach kryzysowych.
Ja ze swoimi ściekmi i swoją wodą sobie poradzę sama a za dostawę gminnych fekalii i wód z miasta Zamościa i z Kalinowic dziękuję. Zapraszam Pana Wójta jako gospodarza Gminy Zamość to obejrzenia skutków swojej bezczynności, ignorancji i niekompetencji.
Witam i dziękuje za kontakt e-mail.
Sytuacja pogodowa jaka miała miejsce 16 maja była wyjątkową. Nie uchylam się od odpowiedzialności za podejmowane w jej trakcie działania ani też przed odpowiedzialnością za brak tego co mogłoby zmniejszyć straty. Proszę jednak o spokojną i rzeczową ocenę sytuacji.
W Gminie Zamość nie występują bezpośrednie zagrożenia wynikające z sytuacji powodziowych wywołanych stanem wód w ciekach wodnych (rzekach, itp.). Problemem są nie istniejące i niedrożne systemy melioracji szczegółowych. Problemem jest postępująca wciąż zabudowa nieruchomości, które od lat były i są naturalnym zaniżeniem terenu zbierającym wody opadowe. Problemem są pokryte asfaltem drogi, kostką brukową posesje oraz brak systemów odprowadzających wodę z tych powierzchni. Sytuacje kryzysowe wynikające z powyższego są więc rozległe i trudne do opanowania w trakcie ich trwania. Gminne działania w tym zakresie oparte są na organizacji przedsięwzięć prowadzonych przez 12 Jednostkach Ochotniczej Straży Pożarnej i służb Państwowej Straży Pożarnej. Zarządzanie taką nagłą sytuacją kryzysową umiejscowione jest więc w Komendzie Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej (Miejskie Stanowisko Kierowania numer alarmowy 998) oraz poprzez Komendanta Gminnego OSP. W przypadkach pogodowych przewidywalnych wcześniej uruchamiany jest stacjonarny sztab kryzysowy pod numerem urzędowym (84) 639 29 59. Zawsze można zadzwonić na numer służbowy Wójta Gminy (600 859 888), nie wyłączam telefonu i w piątkową noc odbierałem zgłoszenia. Gmina Zamość jest wyjątkową, gdyż otacza duże Miasto. Nasze Jednostki OSP kierowane są przez Miejskie Stanowisko Kierowania (Komendy Miejskiej PSP) do akcji w Zamościu. To w znaczny sposób ogranicza możliwości organizacji kryzysowego działania w zakresie pompowania wody z zatapianych posesji.
Jestem wdzięczny Strażakom Ochotnikom z Jednostek OSP Gminy Zamość za działania prowadzone w nocy 16 maja oraz kolejnych dniach. Nie wszędzie mogli dotrzeć z pomocą. Sytuacja była nagła i rozległa – Gmina Zamość to 35 Sołectw i około 6 tys. zabudowanych nieruchomości. Strażacy prowadzili działania bez zmian przez prawie 24 godziny. Uważam, że należy się Im wszystkim słowo DZIEKUJĘ.
Sytuacja zalewania wodami opadowymi części nieruchomości położonych w Kalinowicach (przy granicy Miasta) powtarza się przy każdych dużych opadach. Powodują to wody spływające z terenu Miasta drogą krajową nr 17 oraz z terenów miejskiego osiedla mieszkaniowego przepustem pod drogą krajowa. Trudno w tych warunkach jako winnego sytuacji widzieć tylko Wójta, który może działać wyłącznie na podstawie prawa i w jego granicach, szczególnie w zakresie dysponowania pieniędzmi publicznymi budżetu Gminy. Nie uchylam się od odpowiedzialności, ale proszę o odrobine zrozumienia. W 2005 roku ze środków budżetu Gminy wybudowaliśmy system odprowadzenia wód od „ ul. Krasnobrodzkiej” – 390 mb. kolektora krytego z separatorem oczyszczającym wody, 205 mb. kolektora otwartego (rowu) oraz oczyszczono 495 mb. rowu istniejącego rowu melioracyjnego. Wydatki budżetu Gminy 2005 roku na powyższe to 342.027 zł, w tym dotacja Miasta Zamościa 60.000 zł. W trakcie przygotowania tej inwestycji opracowano także koncepcję odprowadzenia wód opadowych od przepustu pod drogą krajową. Niestety brak wsparcia i pozytywnych decyzji ze strony Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz Miasta Zamościa jak również brak zgód Właścicieli nieruchomości nie pozwoliły wówczas na realizację całości zadania. Leżą przede mną trzy segregatory dokumentacji potwierdzającej powyższe. Później także prosiłem i interweniowałem – w trakcie opracowania dokumentacji przebudowy drogi krajowej. Wciąż be skutków. Powtarzam, nie uchylam się od odpowiedzialności i przyjmuję ocenę Mieszkańców. Podejmę ponowne działania w tej sprawie, ale sam niczego pozytywnego nie zrobię. Kolektora czy też rowu otwartego nie przeprowadzimy po gruntach położonych wyżej. Jest to technicznie możliwe tylko w miejscu zbierania się wód opadowych. Kolektor kryty nie ochroni nas przed sytuacją jaka miała miejsce 16 maja, gdyż separator oczyszczający ogranicza przepływ wód. Najlepszym rozwiązaniem jest rów otwarty, ale kto na to pozwoli?. Niestety nie mam możliwości prawnego działania wymuszającego np. zgody Mieszkańców.
Nie jestem fachowcem od systemów kanalizacji sanitarnej. Zapoznam się ponownie z sytuacją zalewania ściekami z sieci piwnic budynków mieszkalnych w Kalinowicach. Dotychczasowe opinie służb specjalistycznych w tej sprawie wskazują na niewłaściwe wykonane instalacje domowe. Powrócę jednak do tego tematu i tym razem osobiście będę nadzorować analizę przyczyn powstawania takich sytuacji. Oczywiście to co miało miejsce w dniu 16 maja było wyjątkowe. Żadna sieć kanalizacji sanitarnej nie była w stanie wytrzymać takiej ilości wody. Problemy miała Miejska Oczyszczalnia Ścieków. Nie było zasilania na przepompowniach ścieków. To była sytuacja ekstremalna.
Zapewniam, że w całej Gminie są i będą podejmowane działania mające na celu zmniejszenie strat w przypadku podobnej sytuacji jaka miała miejsce 16 maja. Wymaga to nie tylko środków finansowych i technicznych możliwości rozwiązania problemów, ale także czasu i prawnego umocowania do działania. Określenie „gospodarz Gminy” nie jest podstawą do podejmowania działań. Może to i źle, ale o tym decyduje Polski Parlament. Proszę o zrozumienie specyfiki podejmowania samorządowych decyzji.
Pozdrawiam
Ryszard Gliwiński
