Byłem dzisiaj świadkiem aktu barbarzyńskiej rzezi dokonanej w Białobrzegach na wiekowych drzewach…

Szanowny Panie Wójcie. Byłem dzisiaj świadkiem aktu barbarzyńskiej rzezi dokonanej w Białobrzegach na wiekowych drzewach stanowiących bodajże ostatni element tej miejscowości godny uwagi. Element sprawiający, że ta ponura, szara i niezbyt piękna wieś wyróżniała się spośród wielu innych. Na potwierdzenie przytaczam fragment tekstu opisującego Białobrzegi z Cyfrowej Izby Pamięci Gminy Zamość:”Jej obecny wygląd ukształtowany został po I wojnie światowej. Wtedy to, wzdłuż głównej drogi prowadzącej przez wieś do Zarudzia posadzono lipy drobnolistne i klony. Tworzą one dzisiaj aleję starodrzewia, która jest ozdobą i znakiem rozpoznawczym wsi.”Drzewa już nie tworzą alei i nie są już znakiem rozpoznawczym ani ozdobą. Po prostu ich nie ma. Zostały bezceremonialnie wycięte. Pytanie brzmi: Czy zupełne oszpecenie i tak niezbyt atrakcyjnej miejscowości i pozbawienie jej najbardziej urokliwego motywu było absolutnie konieczne?Pozostając z szacunkiem, liczę na bardziej przekonywującą odpowiedź niż dywagacje na temat zagrożenia bezpieczeństwa, bo nie wszędzie w Polsce wycina się okazałe drzewa z taką pasją i determinacją jak ma to miejsce na Zamojszczyźnie. Pozdrawiam.

Pozdrawiam Mieszkańca pięknej miejscowości Białobrzegi. Dziękując za zainteresowanie się problemem wycinki drzew jednocześnie przepraszam za późną odpowiedź – błąd techniczny systemu, tygodniowa nieobecność i później nagromadzenie się pilnych spraw.
Wspomniane przez Pana drzewa rosły przy drodze wojewódzkiej nr 837 Zamość – Żółkiewka. Zarządcą drogi odpowiadającym za jej stan i wszystko co na niej się dzieje jest Zarząd Dróg Wojewódzkich w Lublinie. Samorząd Gminy Zamość nie wycinał więc drzew ani też nie występował do nikogo z wnioskiem o wykonanie takiej czynności.
Art. 83 ust.1 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 roku o ochronie przyrody ( tekst jednolity z 2009 roku Dz.U.nr 151, poz. 1220) przekazuje Wójtowi Gminy kompetencje w zakresie wydawania decyzji – zezwolenia na usunięcie drzew rosnących w granicach administracyjnych Gminy. Z wnioskiem o wydanie takiej decyzji zwrócił się Zarząd Dróg Wojewódzkich w Lublinie w dniu 16 sierpnia 2011 roku. Dotyczył on 152 drzew rosnących w pasach trzech dróg wojewódzkich, w tym 69 w pasie drogi nr 837 – jesion, klon, lipa, klon jesionolistny. W uzasadnieniu napisano, że drzewa rosną na poboczu i w skarpach rowu lub przy nich. Stanowią one zagrożenie dla ruchu drogowego i pieszego. Nie ma wśród nich drzew chronionych. Wnioskodawca zwrócił się także z prośbą o odstąpienie od nakazu nowych nasadzeń z uwagi na charakter drogi. Zgodnie z art. 83 ust.2a powołanej na wstępie ustawy zwróciłem się do o zaopiniowanie wniosku do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie (RDOŚ). Postanowieniem z dnia 16 września 2011 roku nr WSTIII.660.91.2011.LS RDOŚ w Lublinie pozytywnie uzgodnił przedłożony projekt decyzji na usuniecie 152 drzew. W tej sytuacji 20 września 2011 roku wydałem decyzję pozytywną – nr GKiOŚ.6331.211.2011.
Czy mogłem wydać decyzję odmowną?. W polskich realiach prawnych uważam, że nie. Za bezpieczeństwo na drodze i jej utrzymanie a także inwestycje z tym związane odpowiada Zarządca Drogi. Uznał On, że obecny stan musi ulec zmianie – nie chce odpowiadać za skutki z nim związane. Pozytywna decyzje w tej sprawie wydała instytucja zajmująca się ochroną środowiska. Drzewa nie są pod ochroną. Od wydanej przeze mnie decyzji przysługuje Wnioskodawcy prawo złożenia odwołania do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Zamościu. Nie miałem żadnych argumentów prawnych i merytorycznych dla uzasadnienia odmownej decyzji.
Uważam, że takie decyzje powinny być wydawane przez specjalistyczną administrację, taką jest Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Po co mieszać w to wójtów Gmin, którzy w polskich warunkach coraz mniej zarządzają lokalnymi społecznościami a stają listonoszami, kasjerami, komornikami – wydają decyzje i inne administracyjne zezwolenia i nakazy nie mając realnego wpływu na ich treść. Łatwo jest pisać o potrzebie ochrony drzew, kto jednak będzie odpowiadał za wypadek spowodowany przez upadający w czasie burzy konar drzewa ?. Kto odpowie gdy drzewo takie uszkodzi zlokalizowany w bezpośrednim sąsiedztwie budynek mieszkalny czy też chociażby ogrodzenie posesji ?. To drzewa o obwodach nawet do 320 cm. Odpowiedź na tak postawione pytania jest tylko jedna, w sytuacji wydania decyzji odmownej Wójt Gminy. Zarządca drogi złożył wniosek o wycinkę drzew, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska powiedziała dla tej czynności także „TAK”. Wójt powiedział „NIE”, więc zajmuje się nim prokurator. Zaznaczam, ze nie mam prawnej możliwości wydania decyzji odmownej na wycinkę z jednoczesnym nakazaniem wykonania prac pielęgnacyjnych. Ważnym elementem rozważań jest także fakt, że znaczenie komunikacyjne drogi wojewódzkiej nr 837 wymusi na Samorządzie Województwa Lubelskiego wykonanie prac inwestycyjnych związanych z jej przebudową. W dłuższej perspektywie czasowej nie ochonilibyśmy tych drzew.
Na koniec moim zdaniem ważne podkreślenie. Uważam, że Białobrzegi nie zasługują na określenie „ niezbyt atrakcyjnej miejscowości ”. O wizerunku Sołectwa decydują przede wszystkim jego Mieszkańcy, a nie drzewa.

Pozdra­wiam
Ryszard Gliwiński

Udostępnij