Uczniowie ze Szkoły Podstawowej w Pniówku w Muzeum Historycznego Inspektoratu Zamojskiego Armii Krajowej w Bondyrzu

100

Nauka w szkole to nie tylko zajęcia w salach lekcyjnych. Atrakcyjną dla uczniów formą poszerzania wiedzy są m.in. wycieczki. Póki więc pogoda na to pozwala, korzystamy chętnie z takiej formy prowadzenia zajęć. Uczniowie klas VI-VIII wybrali się wraz z panią Anną Piłat i panem Mirosławem Trześniowskim do Muzeum Historycznego Inspektoratu Zamojskiego Armii Krajowej w Bondyrzu. Na miejscu powitał nas syn założyciela tego muzeum pan Edmund Sitek. Opowiedział nam o swoim ojcu Janie, jego staraniach o upamiętnienie działających na Zamojszczyźnie oddziałów Armii Krajowej, trudnościach piętrzących się przed nim w czasach PRL oraz powolnemu nadawaniu tej placówce godnego kształtu już w III RP. Teraz to ciekawe muzeum oferuje zwiedzającym prezentacje multimedialne oraz wiele oryginalnych dokumentów, mundurów oraz broni z czasów walk partyzanckich na Zamojszczyźnie. Uczniowie na wstępie obejrzeli film o tamtych czasach, w którym na tle zdjęć dokumentalnych oraz współczesnych rekonstrukcji historycznych świadkowie opowiadali o pacyfikacji wsi na Zamojszczyźnie oraz bezprzykładnym oporze oddziałów AK i BCh, nazywanym dziś powstaniem zamojskim. Uczniowie usłyszeli o przebiegu największych bitew w naszym regionie pod Wojdą, Zaborecznem i Osuchami. Szczególnie poruszające były wspomnienia syna legendarnego dowódcy AK porucznika Konrada Bartoszewskiego „Wira”. Po filmie przyszła pora na obejrzenie ekspozycji muzealnych. Szczególnym zainteresowaniem uczniów cieszyła się znajdująca się w gablotach broń. Pan przewodnik podczas oprowadzania po kolejnych salach o wszystkim bardzo ciekawie opowiadał. Uczniowie chętnie upamiętniali zdjęciami na swych telefonach najbardziej interesujące ich eksponaty. Wróciwszy na parter budynku przenieśli się jednak w czasie o dziesiątki tysięcy lat. Okazało się, że drugą pasją pana Jana Sitka były prehistoryczne dzieje tych ziem. Zwiedzający mogli obejrzeć zbiory minerałów, skamieniałości, kamienne narzędzia i broń z krzemienia oraz brązu, kości mamuta i wiele innych pradawnych eksponatów. Blisko dwie godziny spędzone w muzeum minęły jak z bicza strzelił, a uczniowie naprawdę wiele ciekawego się dowiedzieli. Dodatkową dla nich atrakcją były stojące na zewnątrz czołg i działo z czasów II wojny światowej, przy których można było sobie zrobić pamiątkowe zdjęcia. Pomimo pogarszającej się pogody wszyscy byli z wycieczki zadowoleni. Ta niecodzienna lekcja historii na pewno na długo zapadnie w ich pamięć.

Mirosław Trześniowski