Ojczysta mowa jest elementem łączącym nas bez względu na to czy mieszkamy Polsce, czy poza jej granicami. Język polski pozwolił podczas zaborów kilku pokoleniom zachować swą odrębność, poczucie wspólnoty. W mowie ojczystej powstawały przepiękne utwory literackie, na których urok i wartość staramy się zwracać uwagę uczniom w szkole. Jednocześnie mamy świadomość, jak zaśmiecana jest nasza mowa ojczysta, ile błędów językowych popełniają nasi rodacy. Oprócz więc codziennej pracy w szkole i w domu rodzinnym warto okazjonalnie podkreślać, jak ważne jest pielęgnowanie ojczystej mowy, dbanie o jej czystość. Temu właśnie służy Dzień Języka Ojczystego obchodzony 21 lutego. Kiedy trwa zdalne nauczanie, niemożliwe jest zorganizowanie okolicznościowego apelu z konkursami. W zamian podczas lekcji z każdą z klas IV-VIII nauczyciel języka polskiego, pan Mirosław Trześniowski zorganizował zajęcia pod hasłem „Na polskim bez nudy”. Uczniowie oglądali i komentowali plakaty związane z mową ojczystą, zabawiali się odczytywaniem zdań trudnych do wypowiedzenia, tzw. „łamańców językowych”. Najciekawsze były krótkie, animowane filmiki pokazujące słowiański rodowód polszczyzny, powstanie języka polskiego, jego rozwój i ewolucja w czasach średniowiecza, renesansu i baroku. Uczniowie dowiedzieli się, jakie słowa zostały zapożyczone po przyjęciu chrześcijaństwa, podczas tworzenia miast i wsi, rozwoju handlu, rzemiosła i prawodawstwa. Obce wyrazy przywędrowały do nas z Niemiec, Czech, Węgier, Rusi, Włoch (choćby nazwy warzyw, tzw. „włoszczyzny”). Również wojny i kontakty z Tatarami i Turkami miały wpływ na polszczyznę, ale także na modę i uzbrojenie. Inny filmik zapoznał uczniów z najstarszymi zabytkami polskiego piśmiennictwa. Z „Bulli gnieźnieńskiej” wyczytali dawno wyszłe z użycia polskie imiona, „Księga henrykowska” pozwoliła poznać pierwsze polskie zdanie. Każdy filmik był okazją do rozmów i dyskusji na temat ciekawostek tam zawartych. Podsumowaniem zajęć była propozycja namalowania plakatu związanego z ojczystą mową, zgromadzenie i przedstawienia na planszy najtrudniejszych „łamańców językowych” oraz najpopularniejszych zapożyczeń (nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że wyrazy znane nam od dawien dawna pochodzą z obcych języków). Mamy nadzieję, że podobne zajęcia pozwolą naszym uczniom lepiej poznać tajniki polskiej mowy i używać jej świadomie, bez błędów językowych i zaśmiecania modnymi tworami językowymi i wulgaryzmami.
Mirosław Trześniowski






