Aleksandra Wachniewska malarka zakochana w Roztoczu

233

Na jej artystyczną i społeczną postawę miał wpływ fakt wychowania się w jednym z najpiękniejszych zakątków obszaru jaki dziś obejmuje Roztoczański Park Narodowy. Jej życie to miłość do malarstwa i przyrody.

Urodziła się 25 września 1902 r. w folwarku Florianka, gdzie jej ojciec Franciszek Fejfer-Stankowski, będąc pracownikiem Ordynacji Zamojskiej, pełnił funkcję zarządcy szkółek leśno-ogrodniczych i folwarku. Jej matką była Maria z domu Knake. Mała Aleksandra został ochrzczona w kościele pw. św. Stanisława Biskupa w Górecku Kościelnym. Wówczas państwo Fejfer-Stankowscy posiadali już pięcioro dzieci – Julię, Zofię, Janinę, Marię i syna Stanisława. W 1910 r. przyjdzie na świat jeszcze najmłodsza córka Anna Barbara.
Dzieciństwo Aleksandra spędziła we Floriance – w otoczeniu przyrody. Ojciec – administrator u Ordynata Maurycego Zamoyskiego, był absolwentem Szkoły Ogrodniczej przy Ogrodzie Pomologicznym, z zamiłowania botanikiem i entomologiem. Zachwycały go ostępy leśne, gdzie przyszło mu pracować. Swoją miłość do przyrody przekazał wszystkim dzieciom.
Początki nauk pobierała w domu. W 1919 r. Aleksandra zaczyna uczęszczać do piątej klasy Gimnazjum 8. Klasowego Filologicznego Żeńskiego Wacławy Arciszowej w Lublinie. Na świadectwach zwracają bardzo dobre oceny z rysunków i przyrody. 1921 r. z powodu ciężkich warunków musiała przez rok pozostawać w domu rodziców. Czas ten poświęciła na nauczanie dzieci wiejskich oraz samodzielne przyszykowanie się do dalszego kształcenia w kierunku artystycznym.
5 października 1922 r. złożyła podanie do Szkoły Sztuk Pięknych w Warszawie z prośbą o przyjęcie jej w poczet studentek w charakterze wolnej słuchaczki. Egzamin wstępny złożyła w styczniu następnego roku i została przyjęta. Prawa zwyczajnej studentki Rada Główna SSP przyznała jej po zdaniu egzaminu uzupełniającego w zakresie szkoły średniej. Aleksandra ukończyła studia ze specjalizacją z grafiki, ale w ich trakcie ukończyła studium dla nauczycieli rysunku i przeszła przez inne pracownie, które dopełniły jej wykształcenia artystycznego: malarstwo, stolarstwo, sprzętarstwo, chemia malarska, techniki drukarskie, tkactwo, ceramika, grafika użytkowa, metal, kartoniarstwo, książka i liternictwo. Swego przyszłego męża Zygmunta Wachniewskiego poznała w czerwcu 1930 r. Jeszcze w tym samym roku 11 października odbył się ich ślub w Warszawie. Zygmunt liczył 29 lat, był urzędnikiem. Był też kawalerem krzyża Virtuti Militarii, wywalczonego w wojnie z bolszewikami w 1920 r. Ciekawostką jest, że jego matka była kuzynką Adama Chmielowskiego – św. Brata Alberta. Pierwsze święta Bożego Narodzenia młode małżeństwo spędziło w Zwierzyńcu, gdzie rodzice Aleksandry zamieszkali po przejściu jej ojca na emeryturę. Ale życie młodych toczyło się w Warszawie. Aleksandra łączyła tu pracę artystyczną z zawodową – malowała portrety, tworzyła ilustracje do książek i magazynów. Była też nauczycielką rysunku w szkołach rękodzielniczych, zawodowych i dokształcających, w tym uczyła opracowywania modeli ubrań. Zygmunt pracował jako urzędnik Ubezpieczalni Warszawskiej. Na wakacje przyjeżdżali do Zwierzyńca. Tu znowu była w otoczeniu jej kochanej przyrody, mogła malować zwierzynieckie pejzaże i zapuszczać się w głąb lasu. Wachniewscy lubili sport i wyjeżdżali także w inne strony.
Wybuch wojny zastaje Wachniewskich w Warszawie. Spadające na lotnisko niemieckie bomby Aleksandra widzi z okien jej domu przy ulicy Uniwersyteckiej.
8 września 1939 wyjeżdżają do rodzinnego domu Aleksandry do Zwierzyńca, gdzie osiądą już na stałe.
Od tej pory kierunek jej malarstwa się zmieni. Jak po latach napisze. “Mieszkając w mieście, w stolicy, malowałam portrety. W tej chwili przerzuciłam się na portrety, ale – drzew, mając pod ręką, że tak powiem, bardzo wdzięczne i piękne tematy, bo takich jodeł, takich wspaniałych buków jak ma Roztocze, nie ma nigdzie w całej Polsce”. A cóż myślała o portretach: “Więc malowanie portretów to nie jest przyjemność, to się robi dlatego, żeby mieć za co kupić farby i płótno, i opłacić te nasze różne blejtramy.”
Cała rodzina Fejferów angażowała się w konspirację. Najpierw pomagali uciekającym przed niewolą niemiecką żołnierzom, ukrywając broń i mundury, potem rannym w miejscowym szpitalu. U siostry artystki – Anny Fejfer – w wyłuszczarni odbywały się narady sztabów dowódców oddziałów partyzanckich. Tam też pod pryzmami szyszek i nasion ukrywano broń ze zrzutów. Aleksandra opracowywała graficznie wydawnictwa prasy podziemnej: afisze, okładki. Zaprojektowała i wykonała sztandar dla oddziałów partyzanckich. Bardzo dużo malowała, głównie portrety, które wymieniała na mąkę i chleb. Zygmunt należał do AK, był łącznikiem, m.in. zaopatrywał oddziały partyzanckie w broń zrzutową. Pracował początkowo w nadleśnictwie państwowym Huta Krzeszowska, następnie zatrudniono go w cukrowni Klemensów. 14 kwietnia 1943 r. przychodzi na świat ich córeczka Maria.
Po wojnie była nauczycielką rysunku i kreśleń w otwartym 1 lutego 1946 r. Państwowym Gimnazjum Leśnym – ulokowanym w budynkach po Zarządzie Ordynacji Zamojskiej. Rozbudzała wśród uczniów zainteresowanie ochroną przyrody. Założyła Koło Ochrony Przyrody i pracownię we własnym lokalu. Tu opracowywała z młodzieżą odczyty, pogadanki, wykonywane były fotografie, rysunki, plany. Podjęto prace rejestracji wszystkich starych, okolicznych drzew i stanowisk roślin z fotografiami i rysunkami. Uczniowie sami wykonywali karmniki i domki lęgowe, dokarmiali zimą ptaki.
W 1948 r. Aleksandra Wachniewska została dyscyplinarnie zwolniona z pracy. Powodem było wykorzystanie na lekcji z pisma technicznego fragmentu IV Księgi Pana Tadeusza, który uznano za prowokację. Wtedy zaczyna dużo malować i jak sama napisała, powstały wówczas jej najpiękniejsze pejzaże. Wachniewska stała się pierwszą bojowniczką o zachowanie piękna i zabytków rodzinnej ziemi.
W 1949 r. Aleksandra zostaje powołana przez Państwową Radę Ochrony Przyrody w Krakowie na jej społeczną delegatkę na teren Zamojszczyzny. Prowadzi działalność mającą na celu ochronę cennego, zabytkowego drzewostanu i innych obiektów przyrodniczych przed dewastacją. Starania artystki odnosiły skutek. W 1956 r. udało się utworzyć rezerwat “Bukowa Góra”, a następnie rozszerzyć jego granice do Stawów Echo. Jej starania o ratowanie lasów wsparł Związek Polskich Artystów Plastyków – Zarząd Okręgu w Lublinie. Jako społeczny opiekun ochrony przyrody wystąpiła do Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody w Lublinie z wnioskiem w sprawie niszczenia szakłaku kruszyny i szakłaku ciernistego w lasach Roztocza Lubelskiego. Za największe swoje osiągnięcia uważała przyczynienie się do utworzenia rezerwatów Nart i Obrocz-Czerkies. Należała do głównych inicjatorów powołania Roztoczańskiego Parku Narodowego.
Od 1946 roku wystawiała swoje roztoczańskie pejzaże, pokazywała ja na
wszystkich wystawach, w których brała udział. Jej prace przedstawiają roztoczańskie krajobrazy, lasy, zamojską wieś. Jej uwagę przykuwała samotna sosna, wiejska chata, przydomowe sady i snopy zbóż na roztoczańskich pagórkach. Jej barwna twórczość dziś nieco zapomniana, przypominana jest podczas wystaw, w książkach. Wielu jeszcze pamięta artystkę jak na rowerze woziła swoje prace, powracając z marskich plenerów. O tej wyjątkowej postaci przypomina uliczka Aleksandry Wachniewskiej w Zwierzyńcu, przy której do dziś znajduje się jej dom. Częściowo zamienia się ona w deptak przy stawie kościelnym – z pięknym widokiem na kościółek św. Jana Nepomucena, zbudowania ordynackie i gdzie zatrzymują się wszyscy turyści by zakosztować piękna Zwierzyńca i spokoju. Przez Roztocze przemierza wyjątkowy, oznaczony zielonym kolorem szlak pieszy jej imienia – 67 km – otaczający Roztoczański Park Narodowy, tak jak opieką chciała otoczyć tą przyrodę Pani Aleksandra. Jego fragment spotkamy również na terenie Gminy Zamość, w rejonie Wólki Wieprzeckiej. Przebiega obok Szkoły Podstawowej im. Batalionów Chłopskich (wybudowanej według projektu Tadeusza Zaremby). Kierując się nim ku wschodowi udamy się do Szewni Dolnej – pod pomnik Powstania Zamojskiego, a dalej na Wojdę (miejsce bitwy stoczonej 30 grudnia 1942 roku przez Bataliony Chłopskie i partyzantkę radziecką z niemieckim okupantem), a dalej w głąb Roztocza. Kierując się od szkoły w kierunku zachodnim będziemy kierować się do Dębowca i Zwierzyńca.
Po drodze spotkamy drzewa, które tak kochała malować. GOK: Magda Misztal

Na podstawie książki pt. „Aleksandra Wachniewska. Malarka Roztocza”, Tomasz Gajewski, Zwierzyniec 2014.