Uczniowie ze Szkoły Podstawowej w Pniówku i Lipsku na wycieczce w Wieliczce oraz w Krakowie

1122

Trudno przecenić znaczenie szkolnych wycieczek. Uczniowie poznają najpiękniejsze zakątki Polski, zwiedzają miejsca związane z jej historią, na własne oczy oglądają wspaniałe zabytki i dzieła sztuki. Uczą się przy tym właściwego zachowania, integrują ze sobą, a przede wszystkim dobrze się bawią.
W tym roku pomysł na wycieczkę zrodził się dzięki specjalnemu programowi Zamku Królewskiego na Wawelu skierowanemu do grup szkolnych rozpoczynających naukę historii. Został on przygotowany z inicjatywy Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego prof. Małgorzaty Omilanowskiej. Bezpłatne zajęcia służyć mają pogłębieniu wiedzy na temat ojczystej przeszłości. Grupy szkolne są oprowadzane po ekspozycjach muzealnych przez przygotowanych przewodników. Inicjatywa ta wydała nam się bardzo interesująca. Zgłosiliśmy się do Biura Rezerwacji i ustaliliśmy, że w dniu 10 kwietnia weźmiemy udział w zajęciach „Architektura i sztuka doby Odrodzenia”. Programu wycieczki dopełniły plany zwiedzania Kopalni Soli w Wieliczce oraz wybranych zabytków krakowskiej starówki. Chcąc zgromadzić odpowiednią liczbę uczestników zainteresowaliśmy tą wycieczką Szkołę Podstawową w Lipsku.
W czwartek 9 kwietnia po piątej rano przy obu szkołach zgromadzili się młodzi turyści z klas IV-VI wraz ze swymi opiekunami. Pogoda po kilku chłodnych i deszczowych dniach zapowiadała się wspaniale. Podróż przebiegła szybko i przyjemnie i już przed południem stanęliśmy u wejścia do kopalni. Tam czekały na nas wykute w soli piękne komory, niesamowite podziemne jeziora, majestatyczne konstrukcje ciesielskie i unikalne solne rzeźby. Na głębokość 135 metrów zeszliśmy 800 schodami, potem wędrowaliśmy krętymi korytarzami przez blisko 3 kilometry, słuchając ciekawych opowieści o pracy dawnych górników i oglądając ich naturalnej wielkości figury przy dawnych urządzeniach kopalnianych. Największe wrażenie zrobiła na nas ogromna i pięknie zdobiona solnymi płaskorzeźbami kaplica św. Kingi. Długa wędrówka nieco wyczerpała naszych uczniów, na szczęście po drodze natrafialiśmy na komory, w których można było odpocząć oraz kupić pamiątki czy coś do picia. Z kopalni na szczęście nie musieliśmy wychodzić schodami – na powierzchnię szybciutko wyjechaliśmy windą. Tam czekał na nas autokar, którym udaliśmy się do Schroniska Młodzieżowego na Oleandrach w Krakowie. Po rozgoszczeniu się w pokojach, odświeżeniu po podróży i zjedzeniu obiadu wyruszyliśmy na krakowską starówkę, gdzie obejrzeliśmy m.in. piękny dziedziniec Collegium Maius Uniwersytetu Jagiellońskiego, słynne Okno Papieskie przy Franciszkańskiej, niezwykłe sklepienie palmowe w kościele św. Krzyża. Był też oczywiście czas na spacer po Rynku Głównym i zakup pamiątek, a nawet na kolację w McDonald’sie. Zmęczeni długim spacerem wróciliśmy do schroniska, by w ciągu nocy nabrać sił na dalsze wędrówki po grodzie Kraka (którego pomnik nawiasem mówiąc też obejrzeliśmy).
W piątek 10 kwietnia zaraz po śniadaniu udaliśmy się pod barbakan, gdzie umówieni byliśmy z panią przewodnik. Stamtąd przeszliśmy Drogą Królewską na Wawel, słuchając barwnych opowieści o ciekawych miejscach mijanych po drodze oraz o ludziach z nimi związanych. Był też czas na przypomnienie garści krakowskich legend oraz skosztowanie słynnych bajgli. Na Wawelu czekało na nas mnóstwo atrakcji. Zaczęliśmy od zwiedzenia katedry w towarzystwie pani przewodnik. Obejrzeliśmy piękne sarkofagi królewskie, wysłuchaliśmy opowieści o św. Stanisławie czy królowej Jadwidze, zajrzeliśmy do przepięknej Kaplicy Zygmuntowskiej. Zaraz po pożegnaniu z jedną panią przewodnik spotkaliśmy się z dwoma kolejnymi, by wziąć udział w umówionych zajęciach „Architektura i sztuka doby Odrodzenia”. Zwiedzaliśmy z nimi Komnaty Królewskie oraz ekspozycję Wawel Zaginiony. Tam poznaliśmy podstawowe informacje o sztuce renesansu – o architekturze, malarstwie i rzeźbie. Została nam przybliżona historia i osiągnięcia dynastii Jagiellonów: kontakty międzynarodowe, kolekcje oraz relacje między sztuką polską a włoską tego okresu. Długi spacer, ciepła pogoda i nadmiar wrażeń sprawiły, że nasi uczniowie wyszli z komnat wawelskich już naprawdę nieźle zmęczeni. Przed dalszym zwiedzaniem zdecydowaliśmy się na odpoczynek. Dzieci wstąpiły do pobliskiej kawiarenki, odwiedziły sklepiki z pamiątkami, rzuciły okiem na płynącą pod Wawelem Wisłę i akurat nieziejącego ogniem smoka. Po zrobieniu pamiątkowych fotografii wróciliśmy jeszcze do katedry, by wspiąć się na dzwonnicę i dotknąć serca Dzwonu Zygmunta, a następnie zejść do podziemi pokłonić się spoczywającym tam królom i bohaterom narodowym. Ze wzgórza wawelskiego dzieci schodziły pełne wrażeń, ale za to niemal bez sił. Zaczekaliśmy więc tam na autokar, który zawiózł nas na obiad. Posileni zrobiliśmy jeszcze niezbędne przed podróżą zakupy, poczym udaliśmy się w drogę powrotną do Lipska i Pniówka.
Czas spędzony w autokarze wykorzystaliśmy na odpoczynek po dwóch dniach obfitujących w liczne wrażenia. Szybko się okazało, że wielu ma już wystarczająco dużo energii, żeby przez kolejne dni zwiedzać nasz przepiękny kraj. Niestety czas tej wycieczki dobiegał już końca, a na następną trzeba będzie poczekać do przyszłego roku szkolnego.

Mirosław Trześniowski