Godziny przedpołudniowe, sołectwo Lipsko. Słychać pokrzykiwania woźniców. Zaprzęgnięte konie parskają smagane ostrym wiatrem, niektórzy z gospodarzy przykrywają je derkami. Na wozach worki – ze zbożem, które zostały przywiezione do tutejszego młyna. „Korzystam z usług tutejszego młyna już od 30 lat. Z trzech worków zboża, które przywiozłem dzisiaj, będzie około dwóch worków mąki – opowiada jeden z przybyłych do młyna mieszkańców Lipska. „Być może to już przedostania lub też ostatnia okazja do tego, by naocznie zobaczyć, jak ze zboża powstaje mąka. Jak się okazuje, bowiem zrobiliśmy rozeznanie, w okolicy Zamościa funkcjonuje obecnie niewiele młynów. Chętniej kupujemy mąkę w sklepach. Dziś, celem udokumentowania tego, jak miele się zboże na mąkę w młynie, zaprosiliśmy mieszkańców Lipska” – dodaje Andrzej Urbański, dyrektor Muzeum Zamojskiego. „W czasach PRL-u nie było dobrej mąki, jedynie ta z młyna nadawała się do wypieków ciast, makaronów, pierożków. Była przede wszystkim zdrowa” – wspomina inny mieszkaniec Lipska. „Usługi gospodarcze w Lipsku – Młyn. Ryszard Mołdoch” – taki szyld widnieje nad wejściem do być może ostatniego niebawem młyna, nie tylko w Gminie Zamość, ale i dawnym województwie zamojskim.
Urządzenia młyńskie turkoczą, słychać przesypywane ziarna, które przechodzą wpierw przez sita a następnie przez stalowe walce, mielące je na mąkę. Takie dźwięki dochodzą z obiektu już przeszło od 60 lat – na taki wiek oceniany jest budynek; starsze, bo około 100-letnie, są urządzenia mielące zboże, sprowadzone aż z Niemiec. Właścicielem obiektu jest Pan Ryszard Mołdoch, mielący mąkę od przeszło 20 lat. Wcześniej młyn miał dwóch innym właścicieli, Pan Ryszard jest trzecim z kolei. Jak relacjonuje Pan Mołdoch, usługi młynarskie nadal cieszą się zainteresowaniem, ale nie tak jak dzisiaj… „Obecnie trzeba zemleć około 30 ton zboża, aby uiścić niezbędne opłaty, m.in. podatki, za prąd. Dla mnie już nic nie zostaje”. „Obecnie do mojego młyna zboże na mąkę przywożą nawet z Tyszowiec, jednak to ciągle za mało” – dodaje Pan Ryszard. Czy młyn zniknie z krajobrazu kulturowego Gminy Zamość? „Prowadzimy rozmowy z dyrekcją Muzeum Wsi Lubelskiej, chcemy zaproponować im przejęcie młyna pod ich dach, gdzie stanie się żywą pamiątką z przeszłości” – dodaje Pan Andrzej Urbański, dyrektor Muzeum Zamojskiego.
