Nauczyciel. Słowo w naszej historii zawsze otaczane szacunkiem i czcią. Słowo, które w wielu przypadkach można uznać za synonim polskości i patriotyzmu. Słowo, które szczególnie w latach narodowych katastrof, nieszczęść i wojen było źródłem sił, nadziei i uporu i wiary w przetrwanie. Mówimy słowo, chociaż pod tym pojęciem kryją się tysiące często anonimowych nauczycieli, którzy uświadamiali nam i uświadamiają, że godniejszą walką człowieka o swoje prawa jest walka na myśli. Bo zawsze mądrość musi wygrać z przemocą. Za tę najprostszą z prawd właśnie nauczyciele płacili cenę najwyższą, cenę życia. Oto epizod z ostatniej wojny, potwierdzający zdania wyżej wypowiedziane. W historii to rzeczywiście tylko epizod. Ale w zapisie jednostkowego losu, losu Bronisławy i Edwarda Kasprzysiaków ze wsi Wysokie k/Zamościa to tragedia i ofiara.
Refleksja nad postacią, którą już tylko najstarsi mieszkańcy wsi Wysokie pamiętają, nasuwa się w chwilach ważnych rocznic. A były nimi 110. rocznica urodzin patrona Szkoły Podstawowej w Wysokiem, jej pierwszego nauczyciela i inicjatora budowy nowego gmachu szkoły, który istnieje do chwili obecnej Pana Edwarda Kasprzysiaka, oraz 85. rocznica oddania do użytku, wtedy na tamte lata tak wielkiego i wspaniałego budynku. Edward Kasprzysiak kieruje szkołą nieprzerwanie do roku 1940, w którym to zostaje aresztowany podczas zajęć lekcyjnych przez gestapo i wywieziony początkowo na Zamek w Lublinie, a stamtąd do obozu pracy w Oranienburgu, w którym po ciężkim pobiciu przez oprawców umiera w roku 1941. W roku 1996 Szkoła Podstawowa w Wysokiem przyjmuje na swojego patrona jego imię, otrzymując jednocześnie nowy sztandar szkolny. Co takiego było ważnego i wielkiego w tej postaci, że odnajduje się ona po tylu latach w nowej historii szkoły?
Oto dziecięca strofa, która wszystko nam wyjaśni.„O Edwardzie Kasprzysiaku.”W Samborze swe pierwsze kroki postawił,Tam też się uczył, studiował i bawił.Był dobrym uczniem, wstąpił do wojska,Gdy w ciężkiej chwili znalazła się Polska.Za swą odwagę dostawał medale,Lecz myśl o nauce tkwiła w nim stale.Szkoła w Wysokiem to całe jego życie,To przy jej budowie pracował nocą, dniem i o świcie.Wojna to przykre dla wszystkich wspomnienia,Gestapo nie miało dla niego sumienia.W wielkim bólu i długim cierpieniu,Zmarł w ciemnym, obozowym więzieniu.To, co uczynił dla szkoły i dzieci,Wielkimi literami na tablicy świeci.To jego imię i jego czyny,Przynoszą dumę dla szkolnej rodziny.To, o jego życiu i zasługach mowa,O tak wielkim człowieku kreśliłem te słowa.Edward Kasprzysiak, bo tak miał na imię,A pamięć o nim, dzięki nam nie zginie.Łukasz Jakubczak – klasa VI.
Już po raz drugi Panie Agnieszka Bartnik i Lidia Kuryło uczące w naszej szkole języka polskiego zorganizowały szkolny Dzień Patrona. W tym roku polegał on na tym, że dzieci z klas I – III uczestniczące w konkursie plastycznym miały za zadanie przedstawić postać patrona dowolną techniką plastyczną, a dzieci z klas IV – VI zgłaszały swoje własnoręcznie napisane wiersze do szkolnego konkursu, który odbył się w rocznicę urodzin patrona szkoły 15 maja. Jego rozstrzygnięcie miało niezwykle uroczysty charakter. Na sali gimnastycznej zebrała się cała społeczność szkolna: uczniowie zarówno szkoły podstawowej jak też i gimnazjum, dyrekcja, nauczyciele, rodzice, poczet sztandarowy. Uczniowie odczytali życiorys swojego patrona, a następnie wysłuchali archiwalnych już wspomnień zapisanych na taśmie magnetofonowej małżonki patrona Pani Bronisławy Kasprzysiak o okolicznościach aresztowania i śmierci jej męża. Potem nagrodzeni w konkursie poezji uczniowie sami recytowali swoje wiersze.
Przez cały dzień trwania zająć lekcyjnych można było oglądać wyłożone kroniki szkolne od roku 1921, aż do czasów dzisiejszych. Cieszyły się one olbrzymim zainteresowaniem wszystkich uczniów, którzy na kartach kronik szkolnych odnajdywali nazwiska swoich dziadków a jakże często swoich rodziców, a w najnowszej historii szkoły ich własne imiona i nazwiska.
Na zakończenie delegacja uczniów zapaliła symboliczne znicze pod tablicą pamiątkową znajdującą się na frontonie szkoły, a upamiętniającą nazwiska poległych mieszkańców wsi Wysokie.„Edward Kasprzysiak.”Edward – zwykły, prosty człowiek,Kasprzysiak – na krzywdy ludzkie nie przymykał powiek.Od zła wszelkiego bronił swą Ojczyznę,Choć potem miał niejedną bliznę.Był niezwykłym kierownikiemW naszej zwykłej, wysockiej szkole,Gdy nad Polską latały bombowce,A do budynku wkroczyli „hitlerowce.”Teraz dzieci nie zawsze go znają,Ale nauczyciele często o nim rozmawiają.Czasem słucham wzruszającej historii o Kasprzysiaku,Bo rzadko słyszy się o patriocie – Polaku!Aneta Mamełka – klasa VI.
Tak właśnie wygląda wielka historia małej ojczyzny, którą jest szkoła w Wysokiem przedstawiona oczami dzieci.
