Jak międlono len, jakie sprzęty były do tego potrzebne mogli dowiedzieć się ci, którzy w czwartek 24 listopada br. odwiedzili Regionalną Izbę Pamięci w Wysokiem. To wszystko przygotowały i przedstawiły panie z miejscowego Koła Gospodyń Wiejskich. Pokazy obejrzały dzieci i młodzież z Wysokiego.
Pokazy odbywały się przy użyciu sprzętów – eksponatów z Regionalnej Izby Pamięci w Wysokiem, takich jak: międlice, kołowrotki, szczotki do czesania lnu. Obejrzeli je m.in. uczniowie z Zespołu Szkół w Wysokiem, którzy samodzielnie mogli spróbować jak działały sprzęty używane niegdyś do obróbki lnu. Członkinie Koła Gospodyń Wiejskich w Wysokiem przedstawiły poszczególne czynności jakie wykonywano po zebraniu lnu, wg opisu przygotowanego przez panią Alfredę Magdziak poetkę ludową.
Len pełnił niegdyś w gospodarstwach domowych bardzo ważną rolę. Był wysiewany na wiosnę, do odpowiednio przygotowanej, spulchnionej i wilgotnej roli. Do przygotowanego na siew lnu dosypywano trochę suchych ziół z wianków poświęconych podczas Oktawy Bożego Ciała. Len rósł szybko, długo kwitł, a kiedy dojrzał całe rodziny szły na pola by go zebrać. Był wyrywany z korzeniami i wiązany w tzw. garście, które przywożono do gospodarstwa i ustawiano przy ścianach domu, obory, stodoły lub przy płocie. Następnie len ubijano kijankami w stodołach, tak by wydobyć ziarna. Należało je jeszcze oczyścić z plew, przy pomocy sit lub gęstszych przetaków. Pozbawione nasion łodygi lnu wiązano po 10 sztuk w snopki, które na dwa tygodnie umieszczano w wodzie – najczęściej w pobliskim stawie.
Po tym czasie len wyjmowano i rozkładano na trawie na tzw. roszenie. Wystawiony na działanie słońca w dzień i rosy w nocy, len kruszał tak przez kolejne dwa tygodnie. Następnie łodygi lnu wiązano w snopki i przechowywano w szopie lub stodole, tak aby nie zwilgotniał. Dosuszano go także w piecach chlebowych. Dalsze czynności wykonywano przy użyciu międlicy – ruchomą deseczką uderzano w podstawione garści lnu, tak by oczyścić je z paździerzy tj. zdrewniałych części łodyg rośliny. Tak otrzymane przędziwo czesano specjalnymi szczotkami do czesania lnu. Wyczesany len wiązano w pęczki, tak by zrobić kądziel. Pozostałości z czesania lnu nazywano kłakami – był to drugi gatunek przędziwa. Gotowe przędziwo przechowywano w komorze lub na strychu. Gdy nadchodziła zima, kobiety wyciągały kołowrotki, przęślice, wrzeciona i całymi dniami i wieczorami przędły.
Z jednej kądzieli uzyskiwano zazwyczaj pełną szpulę nici. Nici ze szpul mocowano na motowidłach, tak by uzyskać zgrabny, długi motek. Po 10 sztuk motków nawlekano na sznurek i niesiono do tkaczy. Tkali oni płótna na drewnianych warsztatach. Z cienkiego, delikatnego płótna z lnu wykonywano koszule, bluzki. Płótno uzyskane z kłaków było używane do szycia worków, manioków (worki na obrok dla konia) płacht – narzut na łóżko. Wiosną kobiety rozkładały lniane płótna na trawie, by je wybielić. Polewano je wodą a słońce w upalne dni powodowało, że płótno ulegało wybieleniu. Z tak przygotowanego płótna szyto przeważnie ręcznie bieliznę, płachty, poszewki potrzebne na co dzień w gospodarstwie domowym.
Nasiona lnu służyły także jako lekarstwa dla zwierząt i ludzi na różne dolegliwości. Przygotowywano m.in. specjalny lek ze śluzu lnianego z miodem i mąką żytnią, które przykładano na chore miejsca. Nasiona lnu gospodarze zawozili do olejarni, tłoczono z nich olej, gdy zbliżał się okres Adwentu i Wielkiego Postu. Olej był używany do okraszania potraw, chętnie spożywano też potrawy z dodatkiem oleju.
Na podstawie opisu przygotowanego przez panią Alfredę Magdziak.
