Jesteśmy oburzeni i rozczarowani nowym rozkładem jazdy MZK…

Szanowny Panie Wójcie! Ja jako mieszkaniec Gminy Zamość od urodzenia, ojciec trojga dzieci w wieku szkolnym jesteśmy oburzeni i rozczarowani nowym rozkładem jazdy MZK do Wólki Panieńskiej i Jatutowa ! Niech Pan wytłumaczy mojej córce czym ma wrócić do domu jak zajęcia szkolne kończy o 14.10. Ma ponad godzinę stać na mrozie na przystanku i czekać?! Czy jak kończy zajęcia dodatkowe o 17?. Czym wróci jak ostatni autobus o 16.30! To jakaś paranoja. Niech Pan pomyśli o Naszych dzieciach, mieszkańcy też przecież wracają z pracy! Było 18 kursów w dni powszednie do Jatutowa, zostawił Pan 8. Czy to jest 37% mniej? Proszę o poważne potraktowanie Naszych mieszkańców, w szczególności Naszych dzieci.

Witam i dziękuję za kontakt e-mail.
Żałuję, że Nowy 2016 Rok rozpoczynamy w tak mało ciekawej atmosferze. Rozumie Pana rozgoryczenie, ale proszę także zrozumieć sytuacje w jakiej zostałem postawiony. Na początku lutego 2015 roku obecny Prezydent Zamościa podpisał aneks do porozumienia zawartego pomiędzy Miastem i Gminą jeszcze w 2009 roku. Potwierdzał w ten sposób, że w 2015 roku autobusy MZK będą jeździły bez zmian, a roczna kwota dotacji budżetu Gminy to 315 000 zł. Nie było żadnych sygnałów o tym, że mamy w sposób zasadniczy zmienić zasady współpracy w zakresie funkcjonowania transportu zbiorowego. Problem wybuchł w końcówce miesiąca maja, a dowiedziałem się o nim po raz pierwszy z Mediów. W skrócie rzecz zaczęła wyglądać następująco. Pan Prezydent w piśmie z 30 lipca 2015 roku napisał, że za to co obecnie jeździ po Gminie mamy w 2016 roku zapłacić 915 530 zł, w 2017 roku 1 046 321 zł, w 2018 roku 1 177 111 zł. Nie mamy takich pieniędzy w budżecie Gminy. Oprócz autobusów MZK Mieszkańcy chcą aby Wójt budował drogi, wodociągi, itd. Trzeba było podejmować szybkie decyzje zmieniające sytuację budżetu 2016 roku. Czas na to miałem tylko do końca września. Stąd też zmiany w rozkładach jazdy od 01 stycznia. W skali gminnej i rocznie jest to około 38 % kilometrów mniej przejeżdżanych przez autobusy MZK. Na poszczególnych liniach wygląda to oczywiście różnie. Zmiany najbardziej dotknęły tych linii, na których autobusów było najwięcej. Decyzje trudne do podjęcia, a zmiany jeszcze trudniejsze do akceptacji. W zaistniałej sytuacji nic innego nie można było zrobić. Zbyt mało czasu i zbyt duży zakres zmian. O tym co powyżej, o koniecznych trudnych decyzjach pisałem i mówiłem. Także na zebraniach wiejskich w sierpniu i wrześniu. Szkoda, że wówczas Mieszkańcy nie reagowali. Szkoda, że Pana e-maila nie otrzymałem przed listopadem. Byłoby więcej wiedzy i decyzje byłyby trafniejsze. Płacimy Miastu za każdy przejechany przez autobusy kilometr 2,22 zł. W 2016 roku 545 000 zł. Co dalej?. To co zrobiono nie jest etapem ostatecznym. W styczniu zbierać będzie sygnały od Mieszkańców. Są już dwa, drugi dotyczy linii „0” do Płoskie „Rozdzielnia”. W miesiącu lutym przeanalizuję te sygnały i wnioski przedłożę Prezesowi MZK. W 2016 roku przed nami dalsze działania mające na celu uporządkowanie tego co dzieje się w Gminie w zakresie transportu zbiorowego. Jeśli nic nie zmienimy to w 2017 roku mamy Miastu zapłacić znowu więcej, o 78 000 zł – a może i więcej. Nie mamy wpływu na koszty funkcjonowania MZK Sp. z.o.o. w Zamościu. To Spółka Miasta. Nie uważam tej sytuacji za normalną. Nie upieram się, że podjęte decyzje są najlepszymi. Będziemy poprawiać to co okaże się najbardziej zasadne. Proszę o zrozumienie i cierpliwość.

Pozdrawiam
Ryszard Gliwiński
01.01.2016 r.

Udostępnij