Uczniowie ze szkoły w Pniówku w Górach Świętokrzyskich!

46

Każdego roku organizujemy dla naszych uczniów wycieczki turystyczno-krajoznawcze, żeby przybliżyć im ciekawe zakątki naszego kraju, pokazać ważne zabytki, zapoznać z kulturą różnych regionów, ale też dostarczyć rozrywki i lepiej je integrować. Tym razem wybór padł na Góry Świętokrzyskie, a konkretnie Święty Krzyż z tamtejszym Sanktuarium Krzyża Świętego oraz położoną u podnóża góry Osadę Średniowieczną. Na wycieczkę wyjechała grupa 25 uczniów klas III-VI. Dzieci przed wejściem do osady obejrzały figury słowiańskich bóstw, a już na miejscu przysłuchiwały się opowieściom kolejnych średniowiecznych rzemieślników i mogły zapoznać się z ich warsztatami. Przyglądaliśmy się więc pracy kowala, szewca i rymarza, cieśli i wikliniarza, zielarki, tkaczki oraz garncarza. Mieliśmy okazję skosztować podpłomyków i spróbować swoich sił w wyplataniu bransoletek. Dodatkową atrakcją była możliwość zakucia się w dyby, dosiadania drewnianego konia, sfotografowania z czarownicą, która zamieszkała u stóp Łysej Góry czy ogrzania się przy średniowiecznym palenisku. Po opuszczeniu osady udaliśmy się do pobliskiej Karczmy – Izby Dobrego Smaku na smaczny obiad. Posileni skierowaliśmy się na szlak wiodący na szczyt Łysej Góry. Ścieżka wiodła przez malowniczy las. Po drodze napotykaliśmy na stacje, przy których można było odpocząć i dowiedzieć się czegoś o faunie i florze Gór Świętokrzyskich. Przed szczytem dotarliśmy do galerii widokowej na gołoborzu. Przejście nią było dodatkową atrakcją. Z platformy rozciągała się piękna panorama oraz widok na charakterystyczne dla naszych starych gór gołoborze. Po powrocie na szlak ujrzeliśmy wkrótce klasztor i kościół na Świętym Krzyżu. Obejrzeliśmy zabytkową bramę wschodnią, przeszliśmy się pięknymi krużgankami, gdzie spotkała nas największa atrakcja – ksiądz zaprosił nas do kaplicy, gdzie przechowywane są relikwie Krzyża Świętego a po krótkiej modlitwie mogliśmy z bliska obejrzeć i ucałować relikwiarz. Po przeżyciach duchowych przyszła pora na inne drobne przyjemności. Uczestnicy wycieczki mogli kupić sobie i bliskim pamiątki oraz zjeść coś słodkiego. Potem czekała na nich kolejna atrakcja – mogli zjechać z Łysej Góry wagonikami spalinowej ciuchci. Ponieważ do planowanego odjazdu było jeszcze sporo czasu można było zrobić kolejne zakupy na straganach stojących w okolicach parkingu. Potem czekała już nas tylko droga powrotna. Dzieci znakomicie bawiły się do końca podróży i wydaje się, że wszyscy byli bardzo z tej wycieczki zadowoleni.
Dziękujemy naszemu sponsorowi panu Andrzejowi Bochenko.

Mirosław Trześniowski