1 maja

106

1 MAJA – ROCZNICA WEJŚCIA POLSKI DO UE

17 lat temu, 1 maja 2004 r., dokładnie o północy, Polska została członkiem Unii Europejskiej. Razem z naszym krajem do UE w tym samym momencie przystąpiły Cypr, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Malta, Słowacja, Słowenia i Węgry. Było to największe w historii rozszerzenie struktur Unii Europejskiej. Rządy państw Europy Środkowej, w tym Polski, traktowały ten doniosły moment jako ostateczne zerwanie z istniejącym w latach 1945–1989 podziałem Europy na wrogie bloki ideologiczno-polityczne. Zanim do tego doszło, negocjacje trwały ponad 6 lat.

Negocjacje akcesyjne rozpoczęto oficjalnie 31 marca 1998 r. Po 2 latach trwania żmudnych negocjacji pracowało już ok. 30 zespołów tematycznych. Do końca roku 2000 Polska zdążyła zakończyć rozmowy w 25 spośród 30 obszarów negocjacyjnych. Pozostałe 5 obszarów uzgadniano w latach 2001‑2002. Szczególnie wiele czasu poświęcono kwestii dostępu Polaków do europejskich rynków pracy oraz dopłat do produkcji rolnej.
Finał negocjacji Polski z UE nastąpił 13 grudnia 2002 r. podczas szczytu Unii w Kopenhadze. W trakcie przedłużających się rozmów ustalono ostatnie elementy umowy akcesyjnej. W centrum zainteresowań polskiej delegacji znajdowały się sprawy rolnictwa i budżetu na inwestycje strukturalne. Podczas szczytu przyjęto również terminarz dalszej procedury integracji. 16 kwietnia 2003 roku w Atenach w imieniu Polski pod traktatem akcesyjnym podpisali się premier Leszek Miller, minister spraw zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz oraz, jako trzecia, ówczesna minister ds. europejskich Danuta Hübner. Następnego dnia Sejm RP podjął uchwałę o wyznaczeniu daty referendum akcesyjnego na 7 i 8 czerwca 2003 r. Za członkostwem w UE opowiedziało się 77,45% głosujących, przeciwko było 22,55%, frekwencja wyniosła 58,85%. 23 lipca 2003 r. traktat akcesyjny został ratyfikowany, a w następnym roku od pierwszej sekundy dnia 1-go maja Polska była już członkiem Unii Europejskiej. Wieczorem oficjalne unijne uroczystości odbyły się w Dublinie, stolicy Irlandii, ponieważ ten kraj pełnił wówczas rotacyjne, półroczne przewodnictwo Unią Europejską. 25 flag państw unijnych przy dźwiękach hymnu UE, „Ody do radości” Beethovena, zostało wciągniętych na maszty przed siedzibą Prezydenta Irlandii, Mary McAleese. Państwowe, polskie, uroczystości odbyły się również na placu Piłsudskiego w Warszawie.

GOK: JK na podstawie źródła: https://www.gov.pl/

 

1 MAJA – „ŚWIĘTO PRACY”?

Dziś zachwycamy się, że na początku maja mamy kilka dni wolnego, nie zastanawiając się, dlaczego pierwszy dzień maja jest dniem wolnym od pracy. Jego idea kojarzy się nam z komunistycznym świętem, gdy w czasach Polskiej Republiki Ludowej co niektórzy byli przymuszani do uczestnictwa w pochodach z czerwonymi sztandarami i gołąbkami pokoju. Próbowano w ten sposób wpoić Polakom błędne utożsamianie pochodzenia „Święta Pracy” ze Związkiem Radzieckim. Tymczasem rodowód święta jest zupełnie inny i nawet Józef Piłsudski przyłożył do niego rękę. Dziś pełna nazwa 1-majowego święta brzmi „Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy”, a u jego podstaw leży wiele tragedii zwykłych ludzi. Data również nie jest przypadkowa.

Cofnijmy się 137 lat wstecz do USA. Jesienią 1884 roku związkowcy z całych Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej zaapelowali do Rządu o wymuszenie na właścicielach firm skrócenia czasu pracy z 12 do 8 godzin. Ich główne hasło brzmiało „Eight Hours for Work, Eight Hours for Rest, Eight Hours for What We Will!”, czyli OSIEM GODZIN W PRACY, OSIEM NA ODPOCZYNEK, OSIEM NA TO, NA CO MA SIĘ OCHOTĘ. Rząd miał czas na uspokojenie nastrojów społecznych i wprowadzenie prorobotniczych zmian do 1 maja 1886 roku. W tym czasie w Niemczech robotnicy mieli ubezpieczenia chorobowe i od wypadków w pracy, w Wielkiej Brytanii obowiązywały ustawy fabryczne, ograniczające m.in. możliwości zatrudniania dzieci, a w Australii już od 30 lat robotnicy pracowali po 8 godzin. Nikt jednak nie przejął się tymi żądaniami, ani Rząd, ani fabrykanci. Robotników traktowano jak niewolników, pogardzano nimi i wyśmiewano się z ich analfabetyzmu. W sobotę, 1 maja 1986 roku, w całych Stanach robotnicy zamiast w pracy stawili się na manifestacjach. W samym Chicago w pokojowej manifestacji, połączonej z postulatami przywrócenia do pracy osób zwolnionych w jednej z fabryk, uczestniczyło około 80 tys. osób. Z braku reakcji ze strony rządzących i właściciela fabryki, robotnicy dalej protestowali, aż sytuacja wymknęła się spod kontroli, doszło do starć z Policją i wybuchów bomb. Najtragiczniej było w dniu 4 maja, kiedy to zginęło kilkanaście osób, zarówno robotników jak i jeden z policjantów. Kolejne protesty były już krwawo tłumione, związkowe gazety zamykane. W całym kraju wprowadzono stan wyjątkowy, nasiliły się represje wśród osób związanych ze strajkiem. Ośmiu czołowych działaczy związkowych w USA, związanych nie tylko z wydarzeniami majowymi, zostało skazanych na karę śmierci. Wkrótce o tych wydarzeniach wiedział już cały świat.
W roku 1890 międzynarodowe zrzeszenie partii socjalistycznych, tzw. II Międzynarodówka, postanowiła uczcić pamięć zabitych i skazanych na śmierć w Chicago, wprowadzając „Święto Pracy” w dniu 1 maja. Polskę w II Międzynarodówce reprezentowali m.in. Józef Piłsudski, wtedy z Polskiej Partii Socjalistycznej, a także Ignacy Mościcki, późniejszy Prezydent II RP. Organizowane w wielu krajach Europy pokojowe manifestacje, miały zachęcać władze do ustanawiania 8-godzinnego dnia pracy. Kilka lat później manifestacje te zaczęły być zwalczane i tłumione.
W czasie zaborów, Święto Pracy, poza socjalnym, miało także niepodległościowy charakter. Podczas protestów w Łodzi i Żyrardowie robotnicy maszerujący z socjalistycznymi hasłami śpiewali także polskie pieśni patriotyczne, co kończyło się zazwyczaj interwencją carskiego wojska i strzałami w stronę protestujących.
Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę pierwszy Rząd II RP premiera Jędrzeja Moraczewskiego (PPS) jako pierwszy w Europie spełnił w 1918 r. postulat 8-godzinnego dnia pracy, ale różne odłamy partii socjalistycznych i komunistycznych bardziej zajęte były sporami między sobą i wzajemną rywalizacją zwalczaniem się, aby w pełni docenić doniosłość tej decyzji. W 1927 r. drogi PPS i Marszałka Józefa Piłsudskiego ostatecznie się rozeszły, a obchody „1 Maja” stały się okazją do krytyki autorytarnych, zdaniem opozycji, rządów sanacji.
Święto znacząco zyskało na znaczeniu w powojennej Polsce. Ustawą z 1950 r., dzień 1 maja został ustanowiony jako państwowe „Święto Pracy” i do dziś ten dzień jest wolny od pracy. W roku 1955 Papież Pius XII ustanowił w Kościele katolickim 1 maja dniem Świętego Józefa Rzemieślnika – patrona robotników. W okresie PRL-u „Święto Pracy” było jednym z najważniejszych, ale tylko pozornie był to dzień wolny. Początkowo organizowane wg schematu przedwojennego, a więc najpierw udział we Mszy świętej, wkrótce święto nabrało charakteru świeckiego i …obowiązkowego. W czasie pochodu, przed trybuną honorową najwyższych władz państwowych i partyjnych każdego szczebla, prezentowały się odświętnie ubrane wszystkie zakłady pracy, uczelnie i szkoły. Nieobecność w pochodzie mogła się wiązać z nieprzyjemnymi konsekwencjami w pracy lub szkole. W tym czasie nazwa „1 maja” pojawiła się także w nazewnictwie ulic i placów, a także zakładów pracy. Obłuda 1-majowych pochodów w PRL-u i państwowe fetowanie „Święta Pracy” polegały na tym, że realnie dobro jednostki (robotnika, chłopa, itd.) nie miało dla ówczesnego systemu państwowego żadnego znaczenia, a większość ludzi była niejako przymuszana do uczestnictwa. Nie każdy tolerował takie manipulacje ze strony ówczesnego Państwa. My, Polacy, dobrze znamy historię robotniczych protestów z 1956 r., 1970 r. rolę protestów i strajków oraz 1-majowych kontrmanifestacji z 1980 r., które w konsekwencji doprowadziły do pierwszych wolnych wyborów w Polsce w 1989 r. i upadku systemów totalitarnych w państwach Europy Środkowo-Wschodniej. Było to możliwe dzięki zjednoczeniu wszystkich protestujących w jeden Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”. Ich żądania spisane w 21 postulatach pojawiają się w hasłach wyborczych współczesnych partii, np. „poprawić warunki służby zdrowia”, „skrócić czas oczekiwania na mieszkania”, „zapewnić odpowiednią liczbę miejsc w żłobkach”, „zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza”. Niektóre chyba dalej są aktualne: „wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej”, „obniżyć wiek emerytalny”, „przestrzegać Konstytucji”.
W dzisiejszej Polsce Międzynarodowe Święto Pracy ma charakter spontaniczny i wielonurtowy, połączony z piknikami, kiermaszami, koncertami, organizowanymi osobno przez różne partie i związki, szczególnie w większych miastach, a uczestnictwo w tych formach świętowania jest w pełni dobrowolne. Nareszcie „Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy” jest naprawdę dniem wolnym, a nieobecności na pochodzie lub obchodach nie trzeba usprawiedliwiać u partyjnego szefa.

GOK: KC i JK