Transplantacja darem nowego życia |
20.07.2010 o godzinie 07:30 |
Większość z nas nie zastanawia się nad ulotnością i kruchością życia. Żyjemy chwilą, pracujemy, bawimy się, rzadko myślimy i rozmawiamy o śmierci. Mamy świadomość, że moment śmierci nie zależy od nas. Jednak od nas zależy, czy odchodząc z tego świata, pomożemy nieuleczalnie chorym. Co roku wiele osób zapada na ciężkie, nieuleczalne choroby, często jedynym ratunkiem okazuje się przeszczep narządu, niestety brakuje dawców organu. W Polsce obecnie 3000 osób oczekuje na przeszczep, z tej grupy co 5 dni umiera jedna osoba nie z powodu braku leczenia, ale z powodu braku dawcy. Transplantacja jest niezwykle potrzebną, skuteczną, a czasami jedyną formą leczenia ludzi ze schyłkową niewydolnością narządów. Niektóre narządy (nerka, segment wątroby) lub tkanki (szpik kostny, krew) można pobierać od osób żywych pod warunkiem, że dawca wyrazi na to zgodę, a jego życie nie będzie narażone na niebezpieczeństwo. Jednak większość narządów i tkanek do przeszczepienia pobiera się ze zwłok. Choć praktyka medyczna w zakresie transplantacji prowadzona jest na szeroką skalę, napotyka wciąż wiele trudności i budzi wiele kontrowersji, szczególnie kiedy pobierane są narządy od osób zmarłych w wyniku śmierci mózgowej. Organy pobierane od dawców zmarłych, odgrywają kluczową rolę w ratowaniu życia. Ustawa z dnia 1 lipca 2005 roku określa zasady pobierania, przechowywania i przeszczepiania komórek, tkanek i narządów (Dz. U.z dnia 6 września 2005 r.). Pobranie komórek, tkanek lub narządów do przeszczepienia jest dopuszczalne po stwierdzeniu trwałego nieodwracalnego ustania czynności mózgu. Stwierdzenie zgonu leży w kompetencji komisji. Komisja składa się z trzech lekarzy specjalistów, w tym co najmniej jednego specjalisty w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii oraz jednego specjalisty w dziedzinie neurologii lub neurochirurgii. Lekarze wchodzący w skład komisji nie mogą brać udziału w postępowaniu obejmującym pobieranie i przeszczepianie narządów. Rozpoznanie nieodwracalnego uszkodzenia mózgu wobec wyczerpania możliwości terapeutycznych i upływu czasu wymaga zastosowania odpowiednio długiej obserwacji wstępnej. Pragnę zaznaczyć, że śmierć mózgu to nie jest śpiączka, letarg, odkorowanie, czy uszkodzenie częściowe mózgu. Pacjent w otoczeniu aparatury, na łóżku szpitalnym po rozpoznanej śmierci mózgowej z bijącym sercem, z klatką piersiową unoszącą się pod wpływem tłoczonego powietrza przez respirator może stwarzać wrażenie osoby śpiącej, ale on nie żyje, nie jest w stanie myśleć, poruszać się, nie odczuwa bólu. Śmierć mózgu jest stanem nieodwracalnym.
Mimo regulacji prawnych zgoda na pobranie narządów zawsze omawiana jest z rodziną zmarłego, gdy rodzina sprzeciwia się odstępuje się od pobrania. Krewni najczęściej obawiają się, że gdy lekarze podejmą zamiar pobrania narządów nie będą ratowali chorego, nie rozumieją pojęcia śmierci mózgu. Czasami niepokoją się, że zwłoki będą tak okaleczone, że nie będzie możliwa procedura pogrzebowa (zespoły pobierające narządy są zobowiązane prawnie do przywrócenia zwłokom estetycznego wyglądu). Rodzina obawia się również krytyki ze strony otoczenia. Pragnę zaznaczyć, że w Polsce nie ma handlu narządami, a pobieranie i przeszczepianie narządów jest najbardziej kontrolowaną dziedziną medycyny, zgodną z Dyrektywą Unii Europejskiej. Niesamowite są opowieści ludzi, którzy otrzymali ten wielki dar w postaci nowego narządu, gdy np. wczoraj jeszcze ktoś nie widział, a dzisiaj po przeszczepie rogówki rozpoznaje matkę, widzi siebie w lustrze, psa, samochód itp. Osoby oczekujące na przeszczep serca (200 osób), codziennie walczą aby przeżyć kolejny dzień, czasami zjedzenie zwykłego posiłku wymaga wiele trudu, nie mówiąc już o spacerze czy jakiejkolwiek pracy, wielu
z nich nie doczeka się ,,nowego serca”. Pacjenci oczekujący na przeszczep płuca często nie mogą zrobić nawet najmniejszego ruchu, oddychają przy pomocy aparatury natleniającej. Osoby, które cierpią na niewydolność nerek i są dializowane 3 razy w tygodniu po 4-5 godzin przy pomocy ,,sztucznej nerki” są uzależnione od personelu i od sprawnej aparatury.
Pacjenci po przeszczepie wracają do pracy, startują w konkurencjach sportowych i zdobywają medale, są aktywni społecznie, po prostu ,,żyją pełnią życia”.
Pomyślmy więc o tym, by w razie naszej niespodziewanej śmierci, czego nikomu nie życzę, wyrazić zgodę na pobranie naszych narządów, wystarczy przezwyciężyć strach i wypełnić deklarację ,,Oświadczenia woli”. Druk ,,Oświadczenia woli” nie jest dokumentem prawnym, ale w chwili krytycznej pozwoli rodzinie na zaakceptowanie naszej woli. Nośmy go przy dokumentach, jest to wyraz również naszego poparcia dla idei transplantacji. Zachęcam do rozmów w rodzinie na temat oddawania narządów po śmierci, aby krewni znali nasze stanowisko. Nie możemy trwać bezczynnie, gdy tysiące osób umiera z powodu braku dawców. Narządy pochodzące od jednej osoby mogą uratować życie sześciu chorym. Pamiętajmy również o tym, że każdego z nas lub naszych bliskich w każdym momencie życia może dosięgnąć nieszczęście jakim jest choroba, a jedynym ratunkiem będzie przeszczep.
Zwracam się z prośbą o pomoc w krzewieniu idei transplantacji, co łączy się z akceptacją pobierania narządów od osób zmarłych. Bez społecznej akceptacji dla tej wyjątkowej, ale niestety budzącej wciąż wiele kontrowersji metody leczenia, około 3 tysięcy oczekujących pacjentów nie otrzyma szansy na nowe życie.
Wiele autorytetów moralnych popierało idee transplantacji, Papież Jan Paweł II na Kongresie Towarzystwa Transplantologicznego w Rzymie 2000 r. powiedział:
,,Ofiarowanie części własnego ciała z myślą o zdrowiu innego człowieka to autentyczny akt miłości”.
Anna Gradziuk
Koordynator ds. Transplantacji
Sam. Pub. Szpital Woj. im. Papieża Jana Pawła II
w Zamościu







































